... jestesmy po przeprowadzce.
siedze na drugim koncu mieszkania - w naszym "home office", za oknem ogromne drzewo... gdzies w tle gra muzyka i rozpoczynam pierwszy weekend na nowym.
taa.. weekend.
w jednym z pokoji jak w egipcie - piramida z kartonow jeszcze nie rozpakowanych bo kuchnia - znaczy sie meble - zostana dostarczone za jakies dwa...
...miesiace.
tak bywa jak sie czlowiek nagle postanawia przeprowadzic... .
pozatym brakuje nam jeszcze dosc duzo bo mieszkanie sie powiekszylo i metrazowo i pokojowo.
planowanie kuchni w specjalnym centrum zajelo nam kilka dni po kilka godzin.
jest pieciokatna i troche specyficzna wiec trzeba bylo fachowca. pan nam wiec cierpliwie wyjasnia atuty kuchni firmowej... a ja sie wylaczam bo dla mnie to lotto.. wedlug mnie moglibysmy takze do szweckiej sieciowki... wloch mnie kopie pod stolem, wiec sie wlaczam znowu i pytam z nienacka czy mozna ta kuchnie takze po wmontowaniu WYmontowac i ja wziasc do nastepnego mieszkania? cisza. pan od kuchni zaczyna sie wiercic, alez tak, blat trzeba bedzie wymienic ale tak, owszem... ok, wiec sie zgadzam.
nie lubie bieli.
moje kolory to cala gama szarosci oraz innych "zlamanych kolorow" - juz tak mam od zawsze. zawsze uwazalam ze biel jest nie tylko nie praktyczna ale i kiczowata (no tak jakos mam..).
... no coz, meble do kuchni beda bielutkie.
takie bardzo nowoczesne bez uchwytow. a blat bedzie udawal surowe drzewo.
nie lubie lakierowanych powierzchni.
te same meble beda rowniesz lakierowane na hochglanz. pomyslalam ze to bedzie ciekawy kontrast do starej drewnianej podlogi.
wszystko na opak.
przyzwyczaic sie musimy takze do tych odleglosci w tym mieszkaniu ;)... ale takze do nowej okolicy. mimo ze tu duzo ludzi z mojej branzy mieszka, wydaje sie byc calkiem milo :)
to sa wiec pierwsze impresje z pierwszego tygodnia tu... .
a wam zycze milego startu w nowy weekend.