Obserwacje lub inscenizacje lapie zazwyczaj przy pomocy swiatla i zamykam w czarnym pudelku. Tu staram sie je ubrac w slowa... .
RSS
piątek, 18 maja 2012
... sledze prace fotografki oraz artystki Bettiny Rheims.
Ujela mnie wtedy swoim albumem "heroines" ktory przedstawia znane aktorki oraz modelki w czesciowo zniszczonych (!) sukniach haute couture. ciekawostka jest ze te kobiety nie sa retuschowane. kobiety na tych zdjeciach sa piekne w inny sposob. czuje sie ich przemijanie, co jest bardzo ujmujace i odbiega zupelnie od fotografii serwowanej nam w przecietnych magazynach a tym bardziej reklamie.

w okresie naszej przeprowadzki odbyla sie swiatowa premiera najnowszej pracy Bettiny R. w naszym NRW forum o tytule "gender studies" - praca polaryzujaca napewno i nie mniej ujmujaca. 
mialam okazje byc na jej otwarciu, wiec prosto z pakowania pudel udalam sie na wystawe i bylam ciekawa tej najnowszej pracy ale i takze artystki ktora miala byc osobiscie na miejscu.

wkleilam tu krotka dokumentacje tej wystawy i wywiad z Bettina R.
Jesli ktos ma okazje zobaczyc jaka kolwiek z jej prac, polecam bardzo!!!
wystawa tu sie nietstety juz wczoraj skonczyla.

11:38, ja_kolumbina
Link Komentarze (1) »
wtorek, 15 maja 2012
... nasza dwa miesiace temu zamowiona kanapa miala byc dostraczona wczoraj. nie ma jej. 
dzwonimy a pan na drugim koncu bezradny i mowi ze nie wie czemu sie z nami dotad nie umowiono ale sie dowie.. jutro.
 
juz nawet nie chce mi sie dyskutowac i sie zaczynam rownoczesnie obawiac ze ten minimalistyczny styl w naszym mieszkaniu jeszcze sie nam spodoba!

z kuchnia nadal jest wesolo i staramy sie nie tracic humoru... w sumie biwakujemy jakby. to jak urlop (tak sobie mysle w tych lepszych momentach).

urlop to taka perspektywa niby bliska a jednak daleka, bo tyle na glowie i tyle do zrobienia... .
uda nam sie tego roku wreszcze wyskoczyc na najstarszy europejski festiwal fotografii w Arles i ustalam w zwiazku z tym terminy na miejscu. 
wiec urlop nie bedzie do koncem urlopem, bo bede jak nakrecona. ale doczekac sie nie moge!! a takze relaksu po wypadzie na festiwal w "naszych" okolicach, bo tylko tam potrafimy sie tak naprawde zresetowac.

ale poki co zrobie trzy krzyzyki jak do konca tego tygodnia dobrne. 

milego wieczoru!


 
18:44, ja_kolumbina
Link Komentarze (1) »
piątek, 04 maja 2012
... jestesmy po przeprowadzce.

siedze na drugim koncu mieszkania - w naszym "home office", za oknem ogromne drzewo... gdzies w tle gra muzyka i rozpoczynam pierwszy weekend na nowym.

taa.. weekend.
w jednym z pokoji jak w egipcie - piramida z kartonow jeszcze nie rozpakowanych bo kuchnia - znaczy sie meble - zostana dostarczone za jakies dwa... 
...miesiace. 

tak bywa jak sie czlowiek nagle postanawia przeprowadzic... .

pozatym brakuje nam jeszcze dosc duzo bo mieszkanie sie powiekszylo i metrazowo i pokojowo.

planowanie kuchni w specjalnym centrum zajelo nam kilka dni po kilka godzin. 
jest pieciokatna i troche specyficzna wiec trzeba bylo fachowca. pan nam wiec cierpliwie wyjasnia atuty kuchni firmowej... a ja sie wylaczam bo dla mnie to lotto.. wedlug mnie moglibysmy takze do szweckiej sieciowki... wloch mnie kopie pod stolem, wiec sie wlaczam znowu i pytam z nienacka czy mozna ta kuchnie takze po wmontowaniu WYmontowac i ja wziasc do nastepnego mieszkania? cisza. pan od kuchni zaczyna sie wiercic, alez tak, blat trzeba bedzie wymienic ale tak, owszem... ok, wiec sie zgadzam.

nie lubie bieli.

moje kolory to cala gama szarosci oraz innych "zlamanych kolorow" - juz tak mam od zawsze. zawsze uwazalam ze biel jest nie tylko nie praktyczna ale i kiczowata (no tak jakos mam..).

... no coz, meble do kuchni beda bielutkie. 
takie bardzo nowoczesne bez uchwytow. a blat bedzie udawal surowe drzewo.

nie lubie lakierowanych powierzchni. 
te same meble beda rowniesz lakierowane na hochglanz. pomyslalam ze to bedzie ciekawy kontrast do starej drewnianej podlogi.

wszystko na opak.

przyzwyczaic sie musimy takze do tych odleglosci w tym mieszkaniu ;)... ale takze do nowej okolicy. mimo ze tu duzo ludzi z mojej branzy mieszka, wydaje sie byc calkiem milo :)

to sa wiec pierwsze impresje z pierwszego tygodnia tu... .

a wam zycze milego startu w nowy weekend.


12:13, ja_kolumbina
Link Komentarze (8) »
piątek, 20 kwietnia 2012
dwa dni po wernisazu w ratuszu w B. padam na nos. 
ten projekt trwal od planowania koncepcji, sciagniecia funduszow az do realizacji niemal rok... . 
to co sie dzialo od stycznia do zeszlego tygodnia - pomine lepiej ;)
a teraz pustka.
tak by sie wydawalo.
a figa z makiem.

siedze miedzy kartonami, nie wiem gdzie stope postawic.
za 10 dni sie przeprowadzamy.
decyzja padla cos... dwa tygodnie temu.

myslelismy ze moze z koncem roku... znajdziemy cos.. . 
i tak dla zabawy ogladalismy mieszkania, kiedy sie czasami cos fajnego nawinelo. 

az tu nagle strzal w pysk. 
stanelismy jak wryci w 124metrowym mieszkaniu, w pieknej starej kamienicy, wysokie sufity, drzwi takie rzezbione, salon ogromny, bioro... dzielnica wlasnie TA  - za jednym rogiem studio, za drugim studio jogii... . jedyny sek... chetnych bylo baardzo duzo.

to byla sobota.

w poniedzialek rano telefon od maklerki, ze wlascicielka ktora poznalismy (pani architekt z londynu) zdecydowala sie na nas.

krotko wewnecznie zemdlalam.
w zyciu sie niespodziewalismy. 
poszlismy tak - dla zabawy nie wiedzac ze sie zalapalismy na taki jakby "casting" o mieszkanie.
miedzy innymi zainteresowanymi byl pan adwokat z bardzo znanej kancelarii z taka fala wlosow na glowie jak hugh grant za swoich najlepszych czasow...! a my ... w trampkach, na luzie, bo przeciesz nam nie zalezy... no i masz ci los.
dwa dni pozniej podpisalismy umowe.
do domu wrocilismy w szoku, bo przeciesz jeszcze tydzien wczesniej nie mielismy wcale zamiaru... . 
otowrzylismy koniak by otrzezwiec.

no a teraz mamy bajzel, bo opuszczamy przedwczesnie jedno mieszkanie i meblujemy sie wlasciwie prawie od zera w nowym...i mamy wszelkie cyrki zwiazane z przeprowadzka, remontowaniem starego itp... no bo jak inaczej.

o, kartony wolaja...!

zycze wam milego startu w nowy weekend.

11:25, ja_kolumbina
Link Komentarze (13) »
wtorek, 31 stycznia 2012
... tyle tego, ze nie mam sily wszystkiego ubierac w slowa.

aktualnie jest bardzo pod gorke a uczucie niemocy mnie niemal paralizuje na co pozwolic sobie nie moge bo duze zlecenie tuz tuz, i cala organizacja i odpowiedzialnosc na mojej glowie.

wszystko dzieje sie rownoczesnie i na roznych frontach. takie prawo serii. bardzo nie dobrej.
probuje byc na miejscu dla najblizszych i pomagac jak moge.
staram sie byc silna a w domu, kiedy tylko zamkne drzwi za soba rozpadam sie na kawalki.

to narazie tyle.




22:11, ja_kolumbina
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 09 stycznia 2012
znajoma sie dzis dowiedziala ze ma tetniaka i to w miejscu - kiedy moj ojciec neurochirurg je uslyszal, to zamilkl. 
L. jest dobrej nadzieji, moj ojciec zdania ze moze byc ciezko... przed chwila z nia rozmawialam i dodawalam otuchy a teraz pozbierac sie jest mi trudno. L. wychowuje samotnie 18-latka.




20:10, ja_kolumbina
Link Komentarze (9) »
piątek, 06 stycznia 2012
... ze nowy rok rozpoczety.

swieta minely milo.
sylwester wesolo na prywacie u przyjaciol.

pierwszy tydzien tego roku .. uff, dal mi popalic i zatesknic za wakacjami.
mojej instruktorce ashtangi na polodniu francji zapowiedzialam nas na czerwiec.
moja instruktorka ashtangi tu na miejscu wziela mnie za reka i dala mi kartke z poleceniem wybrania sie tego roku do indii. 
jest tam bowiem cos w typie centrum terapii pod katem tradycyjnej ayuverdy oraz dosc specyficznego masazu - 14 do 21 dni na miejscu ponoc dzialaja cuda. 
tam praktykujacy lekarz ayuverdy bedzie przez caly maj tu w poblizu. zapisze sie na jeden dzien do niego i zobacze co by mnie moglo spotkac na drugim koncu swiata.
sam pomysl mnie kreci.

mamy przeprowadzka sprawia ze dostaje bialej goraczki.
mama wczoraj dostala klucze i nagle mieszkanie ktore uwazala dotad za idealne i piekne ... przeobrazilo sie w straszne.
no fakt, nie dogladnela tu i tam i teraz jest problem.
a ja naiwna myslalam, ze problemy sie z ta przeprowadzka wreszcie skoncza... .

...

zawodowo sie kreci tyle ze ja nie wiem jak tu do polowy czerwca przebrnac.
no nic kolejny pracowity weekend mnie czeka.

wszystkim wspanialego a przedewszystkim zdrowego 2012!
21:35, ja_kolumbina
Link Komentarze (3) »
piątek, 23 grudnia 2011
... zycze wam cudownych, radosnych Swiat Bozego Narodzenia.

i lece lepic uszka!

:)

P.S. patricia petibon to moje najnowsze muzyczne odkrycie. rzecz jasna ze znajdzie sie takze pod choinka ale Cd nie odda niestety jej niesamowitej aury - jest moim zdaniem pokrecono-zjawiskowa :))

12:08, ja_kolumbina
Link Komentarze (4) »
czwartek, 22 grudnia 2011
w tym roku jakos wszystko na sermater.

klimaty swiateczne mnie jeszcze nie dopadly.
choc juz siedzialam przy tradycyjnych wypiekach jak co roku - tyle ze tym razem sama, bo wloch na okraglo w szpitalu i z reguly kolo polnocy wraca :/.

jakos tak wypadlo ze do konca - wiec i w przyszlym tygodniu - mam terminy z klientami :/.
swieta wypadaja w weekend tego roku i dokladnie tak wlasnie jest - jakby to byl tylko weekend a nie swieta - kurcze no.

za to spotkanie z dosc specyficzna klientka wypadlo dosc dobrze - nie spodziewalam sie. za duzo sie stresuje na wyrost.

no ale przynajmniej wszystkie prezenty juz prawie mam. 
musze je tylko zapakowac. a i uszka przygotowac (ktore u mnie jak nadziewane tulipany wygladaja...)


a po nowym roku bedzie pakowanie bo pod koniec stycznia mama sie przeprowadza... . wiec urwania glowy dalsza czesc.

no ale dzis sa urodziny mojego ojca. wiec sezon swiateczny rozpoczynamy wlasnie dzis ;)

poki co milego dnia!


13:18, ja_kolumbina
Link Komentarze (4) »
wtorek, 06 grudnia 2011
grudzien.
na starowce obligatoryjny i oklepany "weihnachtsmarkt". 
miedzy kolorowymi budkami i unoszacymi sie zapachami masy turystow i tubylcow ktorzy ta "szopke" lubia.

ja do nich nie naleze.
w domu jeszcze ani jednej dekoracji.
moze uda mi sie jutro bombki na naszym "zyrandolu" w kuchni powiesic.

najpiekniejsze swieta przezylam zaraz kolo monachium jako dziecko. z kulikiem, prawdziwym mikolajem oraz tonami puchatego sniegu. bylo jak w bajce.
w zeszlym roku takze bylo pieknie. to ze swieta tuz tuz uzmyslowilam sobie chyba tydzien przed i ten nastroj XXL dopadl mnie nagle. mysle ze masy sniegu takze podkrecily atmosfere.
mam nadzieje ze moze w tym roku bedzie podobnie - tyle ze za oknem jest poki co szaro-wstretnie.
ale za to ojciec jutro przylatuje.

czas leci i ucieka niemilosiernie.
wloch pracuje 3 tydzien bez jednego dnia wolnego :/
nasza 18. rocznica wygladala tak, ze wloch mial dyzur a ja ze zmeczenia padlam juz wczesnym wieczorem.

do tego doszlo ze mama niechcacy przedawkowala sobie rozcienczajace krew lekarstwo i kilka dni spedzila w szpitalu gdzie ja kurowali witamina K.

zmeczona jestem.
15:43, ja_kolumbina
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31